Wodna epopeja

Sprawa akwenów Powidzkiego Parku Krajobrazowego ma już prawie dwudziestoletnią historię. W tym czasie wiele mówiono i pisano o jeziorze Wilczyńskim, Suszewskim, Budzisławskim, Kownackim i Ostrowskim. Standardowo kwestia naświetlana jest w ten sposób: jeziora wysychają na skutek działalności kopalni, która zabiera im wodę nic nie dając w zamian. Obie części tego twierdzenia są niezgodne z prawdą.
Przypomnijmy zatem fakty.

Rok 2001. Kopalnia Konin występuje z inicjatywą zagospodarowania wód z odwodnienia odkrywki Jóźwin II B, którymi będzie dysponować od 2005 roku. Podczas spotkania zarządu firmy z władzami gminy Kleczew przedstawiciele KWB Konin zaproponowali doprowadzanie wody do jezior oraz nawiązanie rozmów w tej sprawie z zainteresowanymi gminami oraz dyrekcją Powidzkiego Parku Krajobrazowego.

Rok 2002. Na zlecenie Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego Przedsiębiorstwo Geologiczne PROXIMA S.A. z Wrocławia bada wpływ wyrobisk kopalnianych (istniejących i zrekultywowanych) na wody powierzchniowe i podziemne w powiecie konińskim i turkowskim. Opracowanie wykluczyło wpływ kopalni za zachowanie się zwierciadła wody w jeziorach: Suszewskim, Budzisławskim i Wilczyńskim.

Mimo braku wpływu na stan jezior, kopalnia podtrzymuje propozycję ich zasilania z odwodnienia studziennego odkrywki Jóźwin II B. Przedstawiciele spółki spotkali się z urzędami gmin Kleczew i Wilczyn. Wspólnie wypracowano wariant zasilania jezior oraz ustalono, że kopalnia sfinansuje opracowanie projektu technicznego tego przedsięwzięcia. Projekt został wykonany w listopadzie 2005 roku i przekazany gminie Kleczew.

Rok 2006. Ukazuje się opracowanie autorstwa prof. Piotra Ilnickiego i Wojciecha Orłowskiego, wykonane na zlecenie Związku Gmin Powidzkiego Parku Krajobrazowego, obwiniające kopalnię o obniżanie się zwierciadła wody w jeziorach. W opinii przedstawicieli kopalni opracowanie nie jest obiektywne – wnioski nie zostały poparte badaniami hydrogeologicznymi, pominięto również analizę opadów atmosferycznych. Zdaniem kopalni to właśnie ilość opadów atmosferycznych decyduje o poziomie lustra wody w akwenach, wpływ ma także mała zlewnia jezior, zlokalizowane wokół niezinwentaryzowane studnie głębinowe, długotrwały okres parowania i wysokie temperatury.
Poziom wody zaczął opadać od 2005 roku na skutek suszy. Jak podał IMGW w Poznaniu, tylko w lipcu 2006 roku, w czasie wysokich temperatur, ubytek wody w jeziorach na skutek naturalnego procesu parowania sięgał 180-200 mm.

Rok 2008. Koncepcja zasilania jezior wodami z odkrywki uzyskuje aprobatę marszałka województwa wielkopolskiego. Kopalnia zobowiązała się do wykonania dokumentacji dotyczącej przerzutu wód do jezior: Budzisławskiego i Wilczyńskiego. Projekt został wykonany i przekazany marszałkowi województwa, który był inwestorem przedsięwzięcia. Zainteresowane strony sądziły, że po zapewnieniu wspólnego finansowania, realizacja tej inwestycji będzie możliwa w 2009 roku.

Rok 2009. Udaje się zebrać fundusze na budowę 11-kilometrowego rurociągu, przepompowni i kanałów (plus zasilających je linii energetycznych, dróg dojazdowych i zbiornika wyrównawczego), doprowadzających wody do Jeziora Budzisławskiego i Wilczyńskiego. Z kwoty około 16 mln zł połowę miała pokryć kopalnia, 40 proc. fundusze celowe (Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Poznaniu), a pozostałą część miało sfinansować 12 zainteresowanych samorządów z województwa wielkopolskiego i kujawsko-pomorskiego.
W tym właśnie czasie na pojawia się problem ramienic – z ich powodu ekolodzy kwestionują raport o skutkach oddziaływania inwestycji na środowisko. W dokumencie nie uwzględniono istnienia łąk ramienicowych, nie określono też wpływu, jaki mogą mieć wody kopalniane na istnienie ramienic. Trzeba było wykonać nowy raport. Zakładano, że jeśli postanie jesienią 2009 roku, to wiosną 2010 po wydaniu koniecznych decyzji (środowiskowej, lokalizacyjnej, pozwolenia wodnoprawnego i pozwolenia na budowę) można będzie rozpocząć budowę. Zainteresowane samorządy zadeklarowały przesunięcie funduszy, zarezerwowanych na tę inwestycję, na następny rok.

Rok 2010. Sprawy ramienic ciąg dalszy, budowa rurociągu wstrzymana. Nadal prowadzone są rozmowy na temat inwestycji, przygotowano dokumenty niezbędne do ogłoszenia przetargu i rozpoczęcia budowy. Po ogłoszeniu przetargu okazuje się, że koszty inwestycji szacowane na 16 mln zł, urosły do kwoty 20 mln zł; kopalnia występuje o unieważnienie przetargu.
Kolejnym utrudnieniem jest konieczność rozszerzenia inwestycji o budowę oczyszczalni i rekultywację Jeziora Suszewskiego, którego wody nie powinny być mieszane z wodami innych akwenów. Poza tym, z racji występowania ramienic, stworzono obszar Natura 2000, co wymaga spełnienia dodatkowych formalności i utrudnia zakończenie inwestycji.

Rok 2010 i 2011. Obfite opady deszczu i śniegu, znacznie przewyższające średnią, powodują spektakularny przyrost poziomu wody w jeziorach. W okresie styczeń 2010 – luty 2011 lustro wody w Jeziorze Suszewskim podniosło się o 3,11 m, w Wilczyńskim o 1,91 m, w Kownackim o 1,55 m, a w Ostrowskim o 1,17 m. „Zanikające” akweny są znów pełne wody. Zauważył to nawet Józef Drzazgowski, który uporczywie powtarza tezę o wysychaniu jezior z powodu działalności kopalni: Rzeczywiście wody jest więcej. To efekt obfitych opadów. Jeśli jednak przyjdą kolejne lata suszy, to znów poziom jeziora opadnie. („Gazeta Pomorska”)

Rok 2015. Zapada decyzja, by ograniczyć projekt przerzutu wód tylko do Jeziora Wilczyńskiego. Inwestorem przedsięwzięcia jest Wielkopolski Zarząd Melioracji Wodnych w Poznaniu Rejonowy Oddział w Koninie.
Kopalnia, choć jest tylko jednym z uczestników postępowania i nie może odpowiadać za stan realizacji przedsięwzięcia, podtrzymuje zobowiązanie sfinansowania w 50% tej inwestycji. Spółka wykonała także część dokumentacyjno-projektową, obejmującą m.in. projekt budowlany, projekt wykonawczy, raport o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko, kartę informacyjną oraz operat wodnoprawny. KWB Konin na własny koszt wybudowała przepompownię SK-6 i jest gotowa do tego, by tłoczyć wodę z odkrywki do rurociągu.

Rok 2016. Ukazują się wyniki badań naukowców z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu pt.: Naturalne uwarunkowania stanu wód jezior w rejonie Kopalni Węgla Brunatnego „Konin”. Autorzy: Piotr Stachowski, Anna Oliskiewicz-Krzywicka, Jerzy Mirosław Kupiec. We wnioskach eksperci stwierdzają: Dotychczas przeprowadzone badania zawierają niedociągnięcia w zakresie przede wszystkim istotnego wpływu czynnika naturalnego, jakim jest przebieg warunków meteorologicznych, jako przyczynę wahań wód powierzchniowych w rejonie południowych Kujaw. Do czasu wyjaśnienia wszystkich czynników, wpływających na stan wód jezior (klimatycznych, eksploatacji wód jeziornych oraz warunków hydrogeologicznych, w tym więzi hydraulicznych jezior z poziomem kredowym), postępowanie roszczeniowe w stosunku do KWB „Konin” nie może być uzasadnione.

Rok 2017. Kopalnia deklaruje zamiar całościowego sfinansowania budowy rurociągu zasilającego Jezioro Wilczyńskie. Informuje o tym Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska, wyszczególniając wszystkie pozwolenia i decyzje, jakie uzyskała w celu realizacji tej inwestycji. Koszt budowy oszacowany został na 11,9 mln złotych. Warunkiem zapewnienia ciągłości zasilania Jeziora Wilczyńskiego jest odprowadzanie wód z odwodnienia odkrywki Ościsłowo.

Rok 2018. Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Poznaniu umarza postępowanie dotyczące zagrożenia, jakie powoduje wpływ odkrywki Jóźwin II B na wody Jeziora Wilczyńskiego i istniejące w nim siedlisko ramienic. Postępowanie administracyjne w tej sprawie zostało wszczęte z urzędu rok wcześniej, mimo że żadne z opracowań naukowych ani opinii eksperckich nie wykazały w sposób niebudzący wątpliwości zależności pomiędzy działalnością górniczą odkrywki a spadkiem poziomu wody w Jeziorze Wilczyńskim. Organ prowadzący to postępowanie uznał je za bezprzedmiotowe.

***
Mimo upływu tak długiego czasu, kwestia jezior nadal pozostaje niezałatwiona. Przedłużające się procedury związane z budową rurociągu mogą budzić zrozumiałe zniecierpliwienie, ale na skomplikowanie sprawy wpływ ma także działanie bezpośrednich uczestników postępowania. To swoisty paradoks – kopalnia od dawna mogłaby pompować wodę, marszałkowi i gminom zależy na jak najszybszej budowie, a końca sprawy nie widać. Swój kamyczek dołożyli niewątpliwie ekolodzy, którzy ujmując się za ramienicami, dodatkowo zagmatwali sytuację.  Z perspektywy czasu ich działanie wydaje się sprzeczne z deklarowanymi zamiarami, przecież gdyby nie ich sprzeciw, woda mogłaby już dawno płynąć do jezior. Widać tu brak chęci współpracy i konstruktywnego działania. Upór w sprawie ramienic i szkodliwej zdaniem ekologów działalności kopalni doprowadził do skutecznego zablokowania projektu ratowania jezior. Biorąc pod uwagę, że odkrywka Jóźwin jest w końcowej fazie eksplotacji i wkrótce nie będzie potrzeby odwadniania wyrobiska – woda do jezior może już nie popłynąć.    eg

Fot. Piotr Ordan

Na zdjęciu Jezioro Wilczyńskie

 

Dodaj komentarz